„Miłość” – nowy singiel i teledysk promujący epkę Natalii Moskal

Singiel Natalii Moskal z płyty Bunt młodości to piosenka poruszająca temat silnego uczucia, ale nie w pojęciu romantycznej relacji damsko-męskiej. Utwór Miłość to głos zaangażowanej w sprawy społeczno-polityczne poetki Kazimiery Iłłakowiczówny. Singiel powstał na bazie wierszy z dwóch tomików Płaczący ptakTo, co się przydarzyło. Melodię skomponował Jan Stokłosa.

Singiel Miłość promujący najnowszą EP-kę Natalii Moskal to utwór stworzony z połączenia dwóch wierszy Kazimiery Iłłakowiczówny o tym samym tytule.

Utwór, trochę na przekór, zostanie opublikowany w Walentynki. Nie jest to bowiem piosenka o miłości romantycznej, ale tej trudnej, wystawianej wielokrotnie na próbę miłości do ojczyzny. W pierwszej części piosenki wybrzmiewa mroczny aspekt miłości, która jest porównana do śmierci, przedstawiona jako coś obezwładniającego, ale trwałego. Dopiero później pojawia się nuta nadziei– mówi Natalia Moskal.

 

Teledysk Miłość:

 

Teledysk do piosenki oddaje atmosferę singla, w którym miesza się mroczny nastrój z ufnością o lepszą przyszłość. W klipie reżyserowanym przez nominowanego do Fryderyka 2019 Dawida Ziembę, Natalia gra główną rolę, rolę Miłości. Zdjęcia były kręcone w Pałacu w Jabłonnie.

 

Z RECENZJI:

Jak to dobrze, że poezja śpiewana w Polsce od jakiegoś czasu nie musi się kojarzyć tylko z wyciągniętym swetrem, długą spódnicą i smętną gitarą. Dowodem na to jest premierowa epka Natalii Moskal Bunt Młodości, która ukazuję bardzo nowoczesną muzykę do wierszy trochę niedocenianej poetki czasu przemian, Kazimiery Iłłakowiczówny.

To bardzo zaskakujący materiał. Po pierwsze Natalia, która w ubiegłym roku debiutowała bardzo udanym albumem Songs of Myself, przyzwyczaiła słuchaczy do jednak innej muzyki, bardziej electro popowej.  Wszystkie teksty były tam zaśpiewane w języku angielskim. Po drugie, zaskakujące jest tu to, że bardzo podniosłe tematy narodowościowo – niepodległościowe tak dobrze łączą się z tą muzyką. Bo muzyka jest tu najważniejsza. Po pierwsze, bardzo eklektyczna, od dynamicznego, tytułowego Buntu Młodości, przez przebojową w dobrym radiowym stylu Miłość, elektro – funkujący (to przez to pianino) Rozstrzelano moje serce w Poznaniu, wzruszającą (i moją ulubioną) Trąbkę, kończąc zmieniającą się kilkukrotnie tempem i nastojem utworem Trzy struny.

Po ten mini album warto sięgnąć jeszcze z dwóch powodów. Pierwszy to naprawdę niesamowite teksty, które ruszają nawet tak nieczułą na piękno poezji osobę jak piszący ten tekst. Druga to śpiew Natalii. Obserwuje (i słucham jej od początku), jej głos zawsze intrygował, ale na Buncie młodości słychać, że wokalistka niesamowicie się rozwija, bo cały czas jej barwa czaruje (ale z tym się trzeba urodzić), natomiast swoją technikę opanowała do perfekcji. Brawo!

Przemek, Akademia Managerów Muzycznych